Przejdź do głównej zawartości

Klasyka gatunku

    Nieodmiennie poranny trening sprawia mi dużo satysfakcji. Walczę z własnym lenistwem, resetuję głowę i mogę obserwować zmieniającą się przyrodę. Niekiedy wracam z bukietem kwiatów, pękiem traw, zaplanowaną kolejną pracą czy przerobionym problemem... Temperatura spadła jest chłodniej wiec tym lepiej się biega, a kto nie biega może korzystać ze spacerów, każdy rodzaj aktywności ma dobroczynny wpływ na organizm. Polecam i szczerze zachęcam.
    Do zapewnienia komfortu psychicznego służy mi również szydełkowanie. Wciąż w moich pracach przewija się kordonek Kaja  z którego jestem zadowolona jednak tym razem do wykonania serwetki użyłam kordonka Muza 10 w kolorze białym i mniejszego szydełka 0,95. W efekcie serwetka jest delikatniejsza średnica to 23 cm, a wzór pochodzi z "Szydełkowania" nr. 4/2013. Misterna praca,  cieniutka nić dała taki efekt. A jakie są Wasze ulubione kordonki?
    
   


 

Ula Dziergula pozdrawia Czytelników 

Komentarze

  1. Ah cudo! Niesamowicie piękny ten wzorek! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzór świetny! Właśnie tak wyglądają serwetki z moich dziecięcych wspomnień - i uwielbiam takie kwiatowe motywy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy podtrzymywać tradycje i czasem coś klasycznego udziergać😀

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mandala i Łapacz snów

     Czy Wy  też tak jesteście zmęczeni tą zimą? Zimową kurtkę schowałam głęboko do szafy, grube chusty, czapki na najwyższa półkę i co znowu śnieg? A poprzedni weekend był tak piękny, poproszę replay.      W ostatnim czasie jestem mocno zainspirowana projektami Jahanny Lindahl, więc nie mogłam oprzeć się i nie zrobić „Frozen lotus” który mnie oczarował. Na stronie "Mijo Crochet" znajduje się darmowy opis czego nie znoszę więc z niego nie korzystałam, ale wykorzystałam zdjęcia przedstawiające kolejne etapy pracy i udało się wiernie odtworzyć „zamrożony lostos”.  Wielkość to 21cm wykonany szydełkiem nr. 1.25 z kordonka maxi. Motyw tak bardzo mi się spodobał, że jak widzicie nie poprzestałam na jednym. Osobiście bardziej przypomina mi mandalę. Świetnie wpasował się w okrąg wykonany z witek wierzby płaczącej, a w połączeniu z piórami i drewnianymi koralikami powstał Łapacz snów.    Pewnie wiecie że Łapacz snów pierwotnie był indiańskim ...

Sweterek z sześciokątów

     Lato tego roku rozpieszcza nas wyjątkowo a my mamy kolejny powód do narzekania - że za gorąco.  Przyznam szczerze że nawet nad morzem upał dawał nam się we znaki i chłodzilismy się w  wodzie Bałtyku. Efekt końcowy jest taki ze wróciliśmy zakatarzeni.       Po kwadratowcu który notabene uwielbiam, zainteresowalam się figurami geometrycznymi i z dwu sześciokątów powstał kolejny sweterek. Wzór to typowy kwadrat babuni w tym wypadku sześciokąt x 2 na końcu zszyty i obrobiony wg uznania. Włóczka to drops Safran 100% bewełny szydełko nr. 3,5. Długość mogę w każdej chwili zmodyfikować bo mam wątpliwości czy nie jest za krótki, a Wy co myślicie? Pierwsze  zdjęcie sweterka                                                       Ula Smagula pozdrawia Czytelników

Chabrowa serwetka

   Chwilowa cisza zapanowała na moim blogu spowodowana nadmiarem pracy ale już się poprawiam. Czasem odnoszę wrażenie że czas pędzi za szybko by pomieścić obowiązki, sytuację ratuje perspektywa tygodniowego urlopu pod koniec miesiąca.       Wracając dziś z porannego biegania dostrzegłam kwitnące chabry i pomyślałam że podkreślą kolor serwetki którą zrobiłam jakiś czas temu i która czekała na pokazanie się w pełnej krasie. Wzór pochodzi z Sabriny nr. 2/2012, wykonana kordonkiem Kaja szydełko nr 1.0, średnica 30cm.      Właściwie to miałam pokazać Wam coś innego ale to następnym razem gdy zrobię zadowalające fotki.  Ula Dziergula pozdrawia Czytelników