Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

Znowu „Lost in time „

Nic nie poradzę na to że jest to nie tylko mój ulubiony rodzaj chusty. Fakt jest włóczkożerny, pracochłonny ale bardzo efektowny. Lubię sprawiać radość moim bliskim swoimi udziergami i z przyjemnością spełniam ich życzenia.       Postanowiłam tym razem zrobić chustę dla mojej bratanicy, a że jest już dorosłą młodą kobietą, wybór koloru i wzoru pozostawiłam jej... i wiecie co wybrała? -  „Lost in time” by Mijo Crochet i kokonek shine w kolorze wino/burgund/czerwień/koral/mango+szkarłat. Mój wybór  dotyczący kwestii technicznych to 3 nitki 1500m i szydełko nr. 3.0.  No to zrobiłam i to nawet dość szybko jak na mnie. Największą trudnością była złota nitka - nie rozwijała się równomiernie i „czepiała” pozostałych, więc potrzebowałam dodatkowego czasu na rozplątywanie włoczki. Chusta powstała nieskromnie dodam piękna i warto było się pomęczyć by dodać jej tego złotego błysku. I ponoć się podoba obdarowanej....
Tu możecie zobaczyć poprzedniego Losta. 





Ula Smagula pozdrawia Czytelników