Przejdź do głównej zawartości

Chusta "Virus"

   Wieczory coraz chłodniejsze, wakacje  mijają, urlop wykorzystany. Malutkimi kroczkami odchodzi lato. Jednocześnie "baterie naładowane" czas działać ze zdwojoną energią. 
  Całkiem niedawno w pobliżu domu odkryłam sklep z włóczkami. Podczas zaznajamiania się  z asortymentem nawiązałam rozmowę z pracującą tam panią na temat popularności cieniowanych włóczek i chust Virus. Odpowiedziałam, że Virusy może są zbyt popularne a pani na to -.. ale na ulicy ich nie widać. Racja i to był ostatni bodziec który skłonił mnie do wykorzystania zakupionej wcześniej włóczki i udziergania własnego Virusa. Wzór bez problemu odnalazłam na Pinereście - prosty, przejrzysty, szybko robi się go z pamięci. Do wykonania użyłam mieszanki akrylu z wełną i moherem - Alize - angora gold i szydełka nr. 4.0.  Z półtora motka powstała chusta o wielkości 1.50 x 75cm, a zakupiłam... uwaga - 5 motków! Będą następne Virusy, bo mojej Mamie też się spodobała.









Ze sklepu też nie wyszłam z pustymi rękami.

Ula Dziergula pozdrawia Czytelników



Komentarze

  1. Cały czas przymierzam się do wydziergania pierwszej chusty, bo co raz coś innego mi wskakuje na szydełko, ale właśnie dzisiaj przeglądałam włóczki w jednym ze sklepów internetowych i zdecydowałam, że jak będę ją w końcu robić to właśnie z Alize Angora Gold... I nawet ten zestaw kolorystyczny brałam pod uwagę ;) Jak widać łączy nas nie tylko imię i miłość do szydełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byłabyś zadowolona z wyboru i włoczki i koloru więc może już czas zaplanować chustę. Pewnie podobieństw znalazłoby się więcej 😉Pozdrawiam😀

      Usuń
  2. Świetna! Bardzo lubię włóczki Alize, dobrze się z nich dzierga a potem dobrze nosi :). Super zestawienie kolorystyczne :). Miłego dziergania kolejnych :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz miałam z nią do czynienia ale faktycznie jest super. Z przyjemnością wykonam kolejną🙂Pozdrawiam😀

      Usuń
  3. Piękne kolorki wybrałaś , śliczna chusta postała :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ostatnio bardzo lubię połączenie różu z szarym 🙂Pozdrawiam😀

      Usuń
  4. Niesamowite kolorki! Ja też mam wrażenie, że nas, dziewiarek jest bardzo wiele i jak piszemy, że jest wśród nas moda na Virusa czy Mochilla Bag, to już mam wrażenie, że zaraz pełno ich znajdzie się na ulicach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu możemy być oryginalne i nie jesteśmy skazane na sieciówki, to my decydujemy o kolorach i wzorach😀

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Obrębiona serweta

Powoli kończę pozaczynane prace  bo był moment że miałam ich jednocześnie kilka a nie lubię rozgrzebanej roboty. Teraz  mam jeszcze dwie w tym jedną w priorytecie. W kolejce prośby i obietnice, a czas jak zwykle u mnie to niedoczas.
   Polubiłam obrębiać kawałki tkaniny bo serwety które z nich powstają mają wg mnie niepowtarzalny charakter. Kawałek tkaniny przechodzi metamorfozę stając się rękodziełem. Ta którą Wam prezentuję została obrębiona wstępnie fastrygą przy użyciu igły a następnie szydełkiem nr. 1.25. Kordonek to Kaja ,szerokość plisy 6cm, wzór jest dostępny na Pintereście. Kolor różowy  ma w sobie słodycz i dziewczyński urok.
         A co Wy myślicie o takim wykorzystaniu resztek tkanin? 





UlaDziergulapozdrawiaCzytelników

Chusta „Lost in Time”

Skoro jesień rozgościła się za oknami na dobre pora zadbać o własny komfort i wygląd podczas spacerów podziwiając jesienną aurę.
     Znalazłam na Facebooku grupę  „Chusty i szale razem dziergane”  poprosiłam o przyjęcie i inspiruję się pracami wykonywanymi przez bardzo kreatywne dziewczyny. Jednym z projektów była Chusta „Lost in Time”.  Jedno podejście do niej  już miałam, co prawda chusta z tego nie wyszła, ale poducha spisuje się bardzo dobrze. Chusta wciąż nie dawała mi spokoju i po zaopatrzeniu się w odpowiednią włóczkę - Drops delight kolor nr. 09 o składzie 75%wełny i 25% poliamidu i szydełko nr. 4.0 zabrałam się do pracy. Wzór w pełni zasługuje na nazwę, zagubiłam się w czasie. Praca nad realizacją projektu Johanny Lindahl zabrała mi znacznie  więcej czasu i zużyłam więcej włóczki niż przewidywałam, dwa razy odwiedzałam sklep w którym się w nią zaopatrywałam.  W sumie zużyłam dziewięć motków, wielkość po wypraniu i zablokowaniu to 1.60cm x 80cm. Z ukończonego projektu je…

Sweterek z sześciokątów

Lato tego roku rozpieszcza nas wyjątkowo a my mamy kolejny powód do narzekania - że za gorąco.  Przyznam szczerze że nawet nad morzem upał dawał nam się we znaki i chłodzilismy się w  wodzie Bałtyku. Efekt końcowy jest taki ze wróciliśmy zakatarzeni.       Po kwadratowcu który notabene uwielbiam, zainteresowalam się figurami geometrycznymi i z dwu sześciokątów powstał kolejny sweterek. Wzór to typowy kwadrat babuni w tym wypadku sześciokąt x 2 na końcu zszyty i obrobiony wg uznania. Włóczka to drops Safran 100% bewełny szydełko nr. 3,5. Długość mogę w każdej chwili zmodyfikować bo mam wątpliwości czy nie jest za krótki, a Wy co myślicie?





Pierwsze  zdjęcie sweterka

UlaSmagulapozdrawiaCzytelników