Przejdź do głównej zawartości

Dywanik z recyklingu

    Niby marzec, a zimno jak w środku zimy. Czekam na wiosnę z wielką niecierpliwością bo bardzo nie lubię ujemnych  temperatur.
  Recykling - drugie życie starych przedmiotów. Z pociętych bawełnianych  koszulek podczas ostatniego pobytu u Mamy szydełkiem nr. 4.0 (największe jakie ze sobą zabrałam, choć polecałabym kilka rozmiarów wyżej) powstał dywanik do łazienki. Wzór prosty złożony głównie ze słupków, początkowo 16 a później by płasko się układał na wyczucie.  Wielkość ok. 50cm. Spełnia swoją funkcję i zdobi choć kot Harry nie chciał na nim pozować.
     Zglaszam swoją pracę do wyzwania Szuflady - Wabi sabi.
                                      





Ula Dziergula pozdrawia Czytelników 




Komentarze

  1. Prostota jest najlepsza. Wyszło świetnie! Powodzenia :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny dywanik :) Powodzenia w wyzwaniu :) Idealnie pasuje do tematu :) Ja też mam coś, co zgłoszę na to wyzwanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję🙂 ciekawa jestem Twojego pomysłu , ja niczego sobie nie obiecuję z pewnością będzie wiele pięknych i oryginalnych prac😀

      Usuń
  3. Dziękujemy za zgłoszenie pracy do konkursu Szuflady, bardzo prosimy o uzupełnienie postu o banerek konkursu. Dywanik jest bardzo ładny i doskonale wpisuje się w temat wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przyjęcie już się poprawiłam banerek dodany 😀to moja pierwsza praca zgłoszona do konkursu stąd niedociągnięcie.

      Usuń
  4. Też właśnie zrobiłam dywanik. Może swój też zgłoszę do zabawy? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prosty i praktyczny, bardzo lubię te dwie cechy w rękodziele;)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam nadawanie nowego życia starym rzeczom. Fajny dywanik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny. Dziękujemy za udział w wyzwaniu Szuflady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udział w wyzwaniu to dla mnie przyjemność i również dziękuję za taką możliwość 😀

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Chusty Klaziena

     Od ostatniego wpisu mój świat pędził do przodu i brakowało mi czasu na wszystko. Praca zawodowa zajmowała większą jego część i gdyby nie Koronawirus działoby się tak dalej. Z dnia na dzień zostałam uziemiona w domu, na szczęście moje hobby nie pozwala mi na nudę. Mogłam dokończyć drugą  Klazienę  by Kirsten Bishop bo praca nad nią była już dość mocno rozciągnięta w czasie. Szczerze powiedziawszy jestem oczarowana tym wzorem jest piękny i świetnie się prezentuje w obu wersjach kolorystycznych.          Włóczka oczywiście od Kokonki  którymi jestem zachwycona, mój wybór  to trzy nitki 1200m, skład to 50%bawełna i 50%akryl. Wielkość chusty po zablokowaniu 1.80x90cm. Kolory to - średni szary/brudny róż/biel i drugi kokon - khaki/ciepły brąz/burgund/wino.       Więcej zdjęć moich prac możecie znaleźć na Instagramie gdzie bywam bardziej regularnie  - ula_smagula - serdecznie zapraszam  A...

Mandala i Łapacz snów

     Czy Wy  też tak jesteście zmęczeni tą zimą? Zimową kurtkę schowałam głęboko do szafy, grube chusty, czapki na najwyższa półkę i co znowu śnieg? A poprzedni weekend był tak piękny, poproszę replay.      W ostatnim czasie jestem mocno zainspirowana projektami Jahanny Lindahl, więc nie mogłam oprzeć się i nie zrobić „Frozen lotus” który mnie oczarował. Na stronie "Mijo Crochet" znajduje się darmowy opis czego nie znoszę więc z niego nie korzystałam, ale wykorzystałam zdjęcia przedstawiające kolejne etapy pracy i udało się wiernie odtworzyć „zamrożony lostos”.  Wielkość to 21cm wykonany szydełkiem nr. 1.25 z kordonka maxi. Motyw tak bardzo mi się spodobał, że jak widzicie nie poprzestałam na jednym. Osobiście bardziej przypomina mi mandalę. Świetnie wpasował się w okrąg wykonany z witek wierzby płaczącej, a w połączeniu z piórami i drewnianymi koralikami powstał Łapacz snów.    Pewnie wiecie że Łapacz snów pierwotnie był indiańskim ...

Chusta Kalinda

        Nie miałam ostatnio nadmiaru wolnego czasu który leci na łeb na szyję bez opamiętania. Chwile gdy mogę poświecić się szydełkowaniu zdarzają się zbyt rzadko, dlatego chusta Kalinda zajęła mi  ....no dobrze przyznam się i tak na Instagramie są zdjęcia z postępów - dwa miesiące. Kalinda shawl  by Sylwia Kawczyńska była marcowym wyzwaniem w grupie Chusty i szale razem dziergane, u mnie powstawała w ślimaczym tempie, ale już jest z Kokonka trzynitkowego 1300 m szydełko nr. 3.0 o wym. 1.80 x 90 cm. Uwielbiam te przejścia kolorystyczne w Kokonkach w tym wypadku kolor to Khaki, ciemny beż i beż chciałam by były to barwy natury. Zawsze kończąc taka pracę zastanawiam się czy wystarczy nitki na ostatni motyw czy nie? Wystarczyło nawet na odrobienie od góry bo nie lubię takiego surowego brzegu.         Kolejnym moim dokonaniem był udział w Biegu Konstytucji 3 maja na 5 km, było jak zawsze super choć termometr wskazywał blisko 30 stopni i ...