Przejdź do głównej zawartości

Ananasy 🍍

      Świąteczny klimat na dobre zdominował nasze otoczenie, sama już nie mogę się doczekać kiedy ubiorę choinkę i przystroję dom na Boże Narodzenie. Czasu mamy coraz mniej więc trzeba się dobrze zorganizować. Jednak zanim zrobię typowo świąteczne ozdoby szydełkowe chciałam podzielić się z Wami wykończoną serwetką ze wzorem ananasów w kolorze szarozielonym. Wzór pochodzi z Anna robótki nr. 5/2017, wykonana szydełkiem nr. 1.25 z kordonka Kaja, wielkość po zablokowaniu 37cm. Ciekawostką jest iż w wyniku pomyłki zrobiłam pięć powtórzeń ananasów, a nie sześć, ale to jej nie zaszkodziło wręcz przeciwnie zyskała. Sami oceńcie ...


    
    Przypominam o losowaniu, do wygrania  Świąteczne podkładki z poprzedniego posta - 6 grudnia ogłoszę wynik. Jeszcze macie szanse wziąć w nim udział😀

    Ula Dziergula pozdrawia Czytelników 


Komentarze

  1. Ale śliczna! I pięć motywów wystarczy w zupełności :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest rewelacyjna - udowodniłaś, że pomyłki nie zawsze są złe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się próć czy ryzykować i udało się. Pozdrawiam 😀

      Usuń
  3. Uwielbiam ananaskowe serwetki, także ja jestem zachwycona! :)

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ananasy, a w Twojej serwetce prezentują się rewelacyjnie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna serwetka, nic jej nie zaszkodziło, wygląda bardzo dobrze. Jak byś nie napisała, to nikt nawet nie pomyślałby o 6 ananasie. Ja też zrobiłam kiedyś taką pomyłkę przy serwetce :))).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mandala i Łapacz snów

     Czy Wy  też tak jesteście zmęczeni tą zimą? Zimową kurtkę schowałam głęboko do szafy, grube chusty, czapki na najwyższa półkę i co znowu śnieg? A poprzedni weekend był tak piękny, poproszę replay.      W ostatnim czasie jestem mocno zainspirowana projektami Jahanny Lindahl, więc nie mogłam oprzeć się i nie zrobić „Frozen lotus” który mnie oczarował. Na stronie "Mijo Crochet" znajduje się darmowy opis czego nie znoszę więc z niego nie korzystałam, ale wykorzystałam zdjęcia przedstawiające kolejne etapy pracy i udało się wiernie odtworzyć „zamrożony lostos”.  Wielkość to 21cm wykonany szydełkiem nr. 1.25 z kordonka maxi. Motyw tak bardzo mi się spodobał, że jak widzicie nie poprzestałam na jednym. Osobiście bardziej przypomina mi mandalę. Świetnie wpasował się w okrąg wykonany z witek wierzby płaczącej, a w połączeniu z piórami i drewnianymi koralikami powstał Łapacz snów.    Pewnie wiecie że Łapacz snów pierwotnie był indiańskim ...

Chabrowa serwetka

   Chwilowa cisza zapanowała na moim blogu spowodowana nadmiarem pracy ale już się poprawiam. Czasem odnoszę wrażenie że czas pędzi za szybko by pomieścić obowiązki, sytuację ratuje perspektywa tygodniowego urlopu pod koniec miesiąca.       Wracając dziś z porannego biegania dostrzegłam kwitnące chabry i pomyślałam że podkreślą kolor serwetki którą zrobiłam jakiś czas temu i która czekała na pokazanie się w pełnej krasie. Wzór pochodzi z Sabriny nr. 2/2012, wykonana kordonkiem Kaja szydełko nr 1.0, średnica 30cm.      Właściwie to miałam pokazać Wam coś innego ale to następnym razem gdy zrobię zadowalające fotki.  Ula Dziergula pozdrawia Czytelników

Chusta „Lost in Time”

    Skoro jesień rozgościła się za oknami na dobre pora zadbać o własny komfort i wygląd podczas spacerów podziwiając jesienną aurę.      Znalazłam na Facebooku grupę  „Chusty i szale razem dziergane”  poprosiłam o przyjęcie i inspiruję się pracami wykonywanymi przez bardzo kreatywne dziewczyny. Jednym z projektów była Chusta „Lost in Time”.  Jedno podejście do niej  już miałam, co prawda chusta z tego nie wyszła, ale poducha spisuje się bardzo dobrze. Chusta wciąż nie dawała mi spokoju i po zaopatrzeniu się w odpowiednią włóczkę - Drops delight kolor nr. 09 o składzie 75%wełny i 25% poliamidu i szydełko nr. 4.0 zabrałam się do pracy. Wzór w pełni zasługuje na nazwę, zagubiłam się w czasie. Praca nad realizacją projektu Johanny Lindahl zabrała mi znacznie  więcej czasu i zużyłam więcej włóczki niż przewidywałam, dwa razy odwiedzałam sklep w którym się w nią zaopatrywałam.  W sumie zużyłam dziewięć motków, wielkość po wypraniu i za...