Przejdź do głównej zawartości

Jesień 🍁

Jesień🍁
Liście na drzewach w żółciach, karminach
jakby zapomniały o witaminach
Bledną szarzeją i lecą na wietrze
Wiatr szumiąc w koronach sekrety nam szepcze.

   Jesień piękna pora roku niepozbawiona kolorów, słońca, spadających liści, kasztanów...Przyroda inspiruje wiec przyszedł czas na  liście np. pod poranną kawkę w trzech kolorach do wyboru by celebrować początek dnia. Wzór popularny, ale nie mogłam mu się oprzeć...
    Schemat na liście duży i mały pochodzi z Diany nr. 2/2017, wykonany szydełkiem nr 1.0 kordonek Kaja. Wyjątkiem jest złoty który został zrobiony z resztek kordonka wiec nie pamiętam firmy.
A Wam jak się podobają?








Ula Dziergula pozdrawia czytelników

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, taki był mój plan by było jesienne i kolorowo☺Pozdrawiam

      Usuń
  2. Super liście! Zapraszam do mnie na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Liście piękne - wzór znany, ale za każdym razem mnie zachwyca :) Pięknie wyszły, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interpretacja dowolna, zauroczyły mnie, więc zapragnęłam i ja 😀Pozdrawiam

      Usuń
  4. Uwielbiam te listki! Cudne są! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podobają!
    Piękne :) Jak prawdziwe ;P

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne liście, fajne zimowe kolory. Ja zawsze miałam ochotę na zrobienie tych liści i jakoś nigdy nie mogę ich zacząć. Pozdrawiam serdecznie :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 🍁🍁🍁dziękuję, serdecznie zachęcam do pracy nad nimi. Pozdrawiam😀

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mandala i Łapacz snów

     Czy Wy  też tak jesteście zmęczeni tą zimą? Zimową kurtkę schowałam głęboko do szafy, grube chusty, czapki na najwyższa półkę i co znowu śnieg? A poprzedni weekend był tak piękny, poproszę replay.      W ostatnim czasie jestem mocno zainspirowana projektami Jahanny Lindahl, więc nie mogłam oprzeć się i nie zrobić „Frozen lotus” który mnie oczarował. Na stronie "Mijo Crochet" znajduje się darmowy opis czego nie znoszę więc z niego nie korzystałam, ale wykorzystałam zdjęcia przedstawiające kolejne etapy pracy i udało się wiernie odtworzyć „zamrożony lostos”.  Wielkość to 21cm wykonany szydełkiem nr. 1.25 z kordonka maxi. Motyw tak bardzo mi się spodobał, że jak widzicie nie poprzestałam na jednym. Osobiście bardziej przypomina mi mandalę. Świetnie wpasował się w okrąg wykonany z witek wierzby płaczącej, a w połączeniu z piórami i drewnianymi koralikami powstał Łapacz snów.    Pewnie wiecie że Łapacz snów pierwotnie był indiańskim ...

Chabrowa serwetka

   Chwilowa cisza zapanowała na moim blogu spowodowana nadmiarem pracy ale już się poprawiam. Czasem odnoszę wrażenie że czas pędzi za szybko by pomieścić obowiązki, sytuację ratuje perspektywa tygodniowego urlopu pod koniec miesiąca.       Wracając dziś z porannego biegania dostrzegłam kwitnące chabry i pomyślałam że podkreślą kolor serwetki którą zrobiłam jakiś czas temu i która czekała na pokazanie się w pełnej krasie. Wzór pochodzi z Sabriny nr. 2/2012, wykonana kordonkiem Kaja szydełko nr 1.0, średnica 30cm.      Właściwie to miałam pokazać Wam coś innego ale to następnym razem gdy zrobię zadowalające fotki.  Ula Dziergula pozdrawia Czytelników

Chusta „Lost in Time”

    Skoro jesień rozgościła się za oknami na dobre pora zadbać o własny komfort i wygląd podczas spacerów podziwiając jesienną aurę.      Znalazłam na Facebooku grupę  „Chusty i szale razem dziergane”  poprosiłam o przyjęcie i inspiruję się pracami wykonywanymi przez bardzo kreatywne dziewczyny. Jednym z projektów była Chusta „Lost in Time”.  Jedno podejście do niej  już miałam, co prawda chusta z tego nie wyszła, ale poducha spisuje się bardzo dobrze. Chusta wciąż nie dawała mi spokoju i po zaopatrzeniu się w odpowiednią włóczkę - Drops delight kolor nr. 09 o składzie 75%wełny i 25% poliamidu i szydełko nr. 4.0 zabrałam się do pracy. Wzór w pełni zasługuje na nazwę, zagubiłam się w czasie. Praca nad realizacją projektu Johanny Lindahl zabrała mi znacznie  więcej czasu i zużyłam więcej włóczki niż przewidywałam, dwa razy odwiedzałam sklep w którym się w nią zaopatrywałam.  W sumie zużyłam dziewięć motków, wielkość po wypraniu i za...