Wieczory coraz chłodniejsze, wakacje mijają, urlop wykorzystany. Malutkimi kroczkami odchodzi lato. Jednocześnie "baterie naładowane" czas działać ze zdwojoną energią. Całkiem niedawno w pobliżu domu odkryłam sklep z włóczkami. Podczas zaznajamiania się z asortymentem nawiązałam rozmowę z pracującą tam panią na temat popularności cieniowanych włóczek i chust Virus. Odpowiedziałam, że Virusy może są zbyt popularne a pani na to -.. ale na ulicy ich nie widać. Racja i to był ostatni bodziec który skłonił mnie do wykorzystania zakupionej wcześniej włóczki i udziergania własnego Virusa. Wzór bez problemu odnalazłam na Pinereście - prosty, przejrzysty, szybko robi się go z pamięci. Do wykonania użyłam mieszanki akrylu z wełną i moherem - Alize - angora gold i szydełka nr. 4.0. Z półtora motka powstała chusta o wielkości 1.50 x 75cm, a zakupiłam... uwaga - 5 motków! Będą następne Virusy, bo mojej Mamie też się spodobała. - ...