Przejdź do głównej zawartości

Wspomnienie z dzieciństwa

    Powstała jakiś czas temu, ale potrzebowała odpowiedniej oprawy by ukazać się światu. Ta chwila właśnie nadeszła więc przedstawiam Wam moją wersję  "wspomnienia z dzieciństwa". 


   Pamiętam, że chusty nosiły nobliwe panie w podeszłym wieku i dlatego pałam do nich  szczególnym sentymentem. Postanowiłam wskrzesić wspomnienie i wykonać swoją współczesną wersję tym bardziej, że zostałam obdarowana dwoma motkami włóczki ze stareńką etykietą nie do odczytania. Zaangażowałam wszystkie swoje zmysły do oceny pochodzenia i myślę że to wełna z domieszką włókien sztucznych (odrobię drapie, świetnie grzeje i ma wplecioną delikatną połyskliwą nitkę). Wzór to mieszanka dotychczas przeze mnie przerabianych (koronka brzegowa poduszek + brzeg serwetki z posta "Małe jest piękne") i obowiązkowe frędzle. Szydełko nr 5.00 i oto jest wielkość około 1.50x60cm. 







    Dziś chusty wracają do łask i słusznie bo są piękne. Moda ma to do siebie,  że powraca, a w świecie Szydełkomaniaczek panuje dziś groźny "Wirus" przed którym się bronię choć symptomy zarażenia zaczynam obserwować również u siebie (zakupiłam nawet włóczkę).  Jeszcze chwila i w pełni się rozwinie.
      Cieszą mnie wszystkie wasze komentarze i bardzo za nie dziękuję. 
                                               
                                               Ula Dziergula pozdrawia Czytelników 

Komentarze

  1. Piękna chusta w cudownych okolicznościach przyrody! Nie chcę nic mówić :), ale przed tym Virusem raczej się nie uchronisz :D. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ,niebawem się za Virusa zabiorę 🙂Pozdrawiam😀

      Usuń
  2. Piękna! Cudny wzór ,kolor i te zdjęcia!
    Ah piękne widoki ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna chusta, a jakie zdjęcia!!! Jak ja bym chciała mieć takie widoki, an wyciągnięcie ręki ;) mnie Virus dopadł, zaraziłam się i mam swoją piękną chustę i czekam na "TEN" moment, kiedy przejdę się w niej po ulicach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie widoki tylko w Tatrach i tylko podczas urlopu, ale też chciałabym oglądać je na codzień😀 Twój wirus jest rzeczywiście piękny i zaraża😉Pozdrawiam🙂

      Usuń
  4. Prześliczna chusta. Świetna sesja zdjęciowa. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Chusty Klaziena

     Od ostatniego wpisu mój świat pędził do przodu i brakowało mi czasu na wszystko. Praca zawodowa zajmowała większą jego część i gdyby nie Koronawirus działoby się tak dalej. Z dnia na dzień zostałam uziemiona w domu, na szczęście moje hobby nie pozwala mi na nudę. Mogłam dokończyć drugą  Klazienę  by Kirsten Bishop bo praca nad nią była już dość mocno rozciągnięta w czasie. Szczerze powiedziawszy jestem oczarowana tym wzorem jest piękny i świetnie się prezentuje w obu wersjach kolorystycznych.          Włóczka oczywiście od Kokonki  którymi jestem zachwycona, mój wybór  to trzy nitki 1200m, skład to 50%bawełna i 50%akryl. Wielkość chusty po zablokowaniu 1.80x90cm. Kolory to - średni szary/brudny róż/biel i drugi kokon - khaki/ciepły brąz/burgund/wino.       Więcej zdjęć moich prac możecie znaleźć na Instagramie gdzie bywam bardziej regularnie  - ula_smagula - serdecznie zapraszam  A...

Mandala i Łapacz snów

     Czy Wy  też tak jesteście zmęczeni tą zimą? Zimową kurtkę schowałam głęboko do szafy, grube chusty, czapki na najwyższa półkę i co znowu śnieg? A poprzedni weekend był tak piękny, poproszę replay.      W ostatnim czasie jestem mocno zainspirowana projektami Jahanny Lindahl, więc nie mogłam oprzeć się i nie zrobić „Frozen lotus” który mnie oczarował. Na stronie "Mijo Crochet" znajduje się darmowy opis czego nie znoszę więc z niego nie korzystałam, ale wykorzystałam zdjęcia przedstawiające kolejne etapy pracy i udało się wiernie odtworzyć „zamrożony lostos”.  Wielkość to 21cm wykonany szydełkiem nr. 1.25 z kordonka maxi. Motyw tak bardzo mi się spodobał, że jak widzicie nie poprzestałam na jednym. Osobiście bardziej przypomina mi mandalę. Świetnie wpasował się w okrąg wykonany z witek wierzby płaczącej, a w połączeniu z piórami i drewnianymi koralikami powstał Łapacz snów.    Pewnie wiecie że Łapacz snów pierwotnie był indiańskim ...

Chusta Kalinda

        Nie miałam ostatnio nadmiaru wolnego czasu który leci na łeb na szyję bez opamiętania. Chwile gdy mogę poświecić się szydełkowaniu zdarzają się zbyt rzadko, dlatego chusta Kalinda zajęła mi  ....no dobrze przyznam się i tak na Instagramie są zdjęcia z postępów - dwa miesiące. Kalinda shawl  by Sylwia Kawczyńska była marcowym wyzwaniem w grupie Chusty i szale razem dziergane, u mnie powstawała w ślimaczym tempie, ale już jest z Kokonka trzynitkowego 1300 m szydełko nr. 3.0 o wym. 1.80 x 90 cm. Uwielbiam te przejścia kolorystyczne w Kokonkach w tym wypadku kolor to Khaki, ciemny beż i beż chciałam by były to barwy natury. Zawsze kończąc taka pracę zastanawiam się czy wystarczy nitki na ostatni motyw czy nie? Wystarczyło nawet na odrobienie od góry bo nie lubię takiego surowego brzegu.         Kolejnym moim dokonaniem był udział w Biegu Konstytucji 3 maja na 5 km, było jak zawsze super choć termometr wskazywał blisko 30 stopni i ...