Rozbudzona ciekawość i chwila czasu którą wtedy dysponowałam zaowocowała wizytą w pasmanterii i zakupem podstawowych artykułów do szydełkowania. Nie było to nic wielkiego po prostu duży motek kordonka w kolorze ecru i szydełko dobrane wielkością do grubości nici. Zaczęłam kombinować tak jak to pamiętałam z podstawówki czyli ha, ha, ha, głównie łańcuszek i półsłupek. Efekt mojej pracy to TWÓR czyli "długie nie wiadomo co", dopiero później dorobiłam koronkę brzegową w pomarańczowym kolorze i zaczęło to coś przypominać. Z sentymentu nie poprułam, trzymam na pamiątkę choć raczej do pokazywania się nie nadaje - no cóż początki nie są łatwe. Spodobało mi się- tak ogólnie można określić machanie szydełkiem i przesuwanie nici między palcami. Z polecenia koleżanki z pracy odwiedziłam warszawski Empik i weszłam w posiadanie pierwszego numeru czasopisma na temat szydełkowania. Zawartość wydawała mi się wyższ...