Przejdź do głównej zawartości

Wiosenna serweta

      Obiecywałam sobie regularność w blogowaniu,  ale dotrzymuję jej tylko w bieganiu. Wciąż jestem, tworzę, kombinuję, nie wiem co to nuda i nadmiar wolnego czasu. 
        Szydełko jest nadal ze mną i śmiga aż miło. I znów robię kilka robótek jednocześnie i dlatego tak długo powstają. W koszyku porzucony ściągacz do czapki pewnie poczeka do przyszłej zimy, niedokończony kocyk z owczej wełny doczeka się wykończenia w bliżej nieokreślonej przyszłości (ale czasem służy jako tło do zdjęć), chusta mech wystawia moją cierpliwość na próbę i makramowe serce, ale już dawno po walentynkach - reasumując jestem usprawiedliwiona. 
        ... ale żeby nie było ...wiosenną serwetę prezentuję w całej okazałości  58cm, biały kordonek Kaja, szydełko nr 1.0, wzór z Sabrina robótki extra Szydełkowa Wielkanoc nr. 1/2012. Delikatne proste kwiaty rozmieszczone równomiernie wokół efektownego środka nadają pracy subtelności. I właśnie ten środek tak bardzo mi się spodobał że już kiełkuje jako zamysł nowego projektu.            Mam nadzieję, że dzięki mojej serwecie  wiosna pojawi się szybciej. 
        




I na koniec walentynkowe serducho które nie wyglada tak jak miało wyglądać ...


Ula Smagula pozdrawia Czytelników 

Komentarze

  1. Dwa tygodnie temu przeglądałam wszystkie posiadane gazetki ze wzorami na Wielkanoc, między innymi Sabrinę robótki ekstra nr 1/2012. Niestety, tej serwetki w ogóle nie zauważyłam. W gazetce nie wygląda tak pięknie jak Twoja. Mam nadzieję, że do świąt zdążę ją zrobić bo jest cudowna. Już widzę ją na moim ciemnym stole :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kasiu że serweta Ci się podoba i zachęcam do dziergania. Do Świat jeszcze dużo czasu z pewnością zdążysz. Pozdrawiam 😀

      Usuń
  2. Ja też obiecuję sobie, że znów wrócę do regularnego pisania... Mnóstwo prac czeka na swój moment, aby je pokazać, do kilku brakuje mi jeszcze paru elementów :) grunt to się nie poddawać :) a Twoje prace piękne - serweta rewelacyjna <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Chusta Kalinda

        Nie miałam ostatnio nadmiaru wolnego czasu który leci na łeb na szyję bez opamiętania. Chwile gdy mogę poświecić się szydełkowaniu zdarzają się zbyt rzadko, dlatego chusta Kalinda zajęła mi  ....no dobrze przyznam się i tak na Instagramie są zdjęcia z postępów - dwa miesiące. Kalinda shawl  by Sylwia Kawczyńska była marcowym wyzwaniem w grupie Chusty i szale razem dziergane, u mnie powstawała w ślimaczym tempie, ale już jest z Kokonka trzynitkowego 1300 m szydełko nr. 3.0 o wym. 1.80 x 90 cm. Uwielbiam te przejścia kolorystyczne w Kokonkach w tym wypadku kolor to Khaki, ciemny beż i beż chciałam by były to barwy natury. Zawsze kończąc taka pracę zastanawiam się czy wystarczy nitki na ostatni motyw czy nie? Wystarczyło nawet na odrobienie od góry bo nie lubię takiego surowego brzegu.         Kolejnym moim dokonaniem był udział w Biegu Konstytucji 3 maja na 5 km, było jak zawsze super choć termometr wskazywał blisko 30 stopni i ...

Chusty Klaziena

     Od ostatniego wpisu mój świat pędził do przodu i brakowało mi czasu na wszystko. Praca zawodowa zajmowała większą jego część i gdyby nie Koronawirus działoby się tak dalej. Z dnia na dzień zostałam uziemiona w domu, na szczęście moje hobby nie pozwala mi na nudę. Mogłam dokończyć drugą  Klazienę  by Kirsten Bishop bo praca nad nią była już dość mocno rozciągnięta w czasie. Szczerze powiedziawszy jestem oczarowana tym wzorem jest piękny i świetnie się prezentuje w obu wersjach kolorystycznych.          Włóczka oczywiście od Kokonki  którymi jestem zachwycona, mój wybór  to trzy nitki 1200m, skład to 50%bawełna i 50%akryl. Wielkość chusty po zablokowaniu 1.80x90cm. Kolory to - średni szary/brudny róż/biel i drugi kokon - khaki/ciepły brąz/burgund/wino.       Więcej zdjęć moich prac możecie znaleźć na Instagramie gdzie bywam bardziej regularnie  - ula_smagula - serdecznie zapraszam  A...

Chusta „Lost in Time”

    Skoro jesień rozgościła się za oknami na dobre pora zadbać o własny komfort i wygląd podczas spacerów podziwiając jesienną aurę.      Znalazłam na Facebooku grupę  „Chusty i szale razem dziergane”  poprosiłam o przyjęcie i inspiruję się pracami wykonywanymi przez bardzo kreatywne dziewczyny. Jednym z projektów była Chusta „Lost in Time”.  Jedno podejście do niej  już miałam, co prawda chusta z tego nie wyszła, ale poducha spisuje się bardzo dobrze. Chusta wciąż nie dawała mi spokoju i po zaopatrzeniu się w odpowiednią włóczkę - Drops delight kolor nr. 09 o składzie 75%wełny i 25% poliamidu i szydełko nr. 4.0 zabrałam się do pracy. Wzór w pełni zasługuje na nazwę, zagubiłam się w czasie. Praca nad realizacją projektu Johanny Lindahl zabrała mi znacznie  więcej czasu i zużyłam więcej włóczki niż przewidywałam, dwa razy odwiedzałam sklep w którym się w nią zaopatrywałam.  W sumie zużyłam dziewięć motków, wielkość po wypraniu i za...